Towarzystwo Mi�o�nik�w Gryfowa
TMG - Aktualności

Gryfów rok 1813 - zapomniana bitwa

Email Drukuj

W tym roku 30 sierpnia 2013 roku obchodzić będziemy 200-letnią rocznicę bitwy jaką stoczono na przedpolach naszego miasta, jak i w samym mieście w roku 1813, w czasach trwających Wojen Napoleońskich na terenie Dolnego Śląska. Pamiątką po tym wydarzeniu jest pomnik wdzięczności, jaki postawiono w 1913 roku na wspólnej mogile 63 żołnierzy rosyjskich na cmentarzu parafialnym. Ten epizod wojenny z okresu epoki napoleońskiej w naszym mieście nie jest szeroko opisywany i zilustrowany w źródłach historycznych. Jedynie pruski Marszałek Blucher dowódca Armii Śląskiej pisał w liście do żony: „ – Dolny Śląsk jest wolny, w trzech zwycięskich bitwach pod Kaczawą (26.08.1813), Płakowicami i Gryfowem Śląskim wyparliśmy Francuzów z Ziemi Śląskiej za rzekę Kwisę”. W Gryfowie stacjonowała dywizja wojsk francuskich gen. Frassineta z XI korpusu marszałka Macdonalda. Rozlokowana była na Wzgórzach Uboczańskich (wzgórze Wrzostek, okolice nowego cmentarza).

O godz. 8 rano do miasta zbliżyła się straż przednia wojsk rosyjskich. Był to VIII Korpus Rosyjski gen-ltn. hr. Emanuela de Saint-Priest. Straż przednia w składzie: 7 batalionów jegrów, 2 batalionów dragonów i 4 regimentów kozaków, maszerowała z Krzewia Wielkiego trasą jeleniogórską i zajęła pozycję w okolicy ul. Oldzańskiej. Część oddziałów podeszła do rzeki Kwisy i Oldzy okrążając pół miasta. Wezbrana po opadach deszczu Kwisa i Oldza uniemożliwiły w bezpośrednim ataku zajęcie miasta. Rosjanie rozlokowali się od strony lasu miejskiego aż do szpitala.

Bitwa zaczęła się, gdy kozacy przeprawili się przez rzekę Kwisę w okolicy Górnej Wieży (okolice dawnego PGR-u) i starali się okrążyć miasto w okolicy młyna (dziś to miejsce gdzie znajduje się most nad jeziorem Złotnickim). Za nimi miała przejść piechota i dwa działa lecz podniesiony poziom wody po ulewnych deszczach uniemożliwił im ten manewr i zatakowanie Gryfowa od strony obecnej ul. Partyzantów. Ulicą Jeleniogórską (dziś Wojska Polskiego) do miasta zbliżył się batalion jegrów. Ciągłe ataki Rosjan i sama bitwa nabierały rumieńców. Rosjanie zajęli wielki młyn stojący pod murami miasta i dom bractwa kurkowego. Francuzi obsadzili bramy miejskie i mury obronne miasta. Pod naporem rosyjskich ataków Francuzi zostali wyparci z przedpola za mury obronne Gryfowa. Rosjanie starali się zająć bramy miasta, szczególnie bramę Jeleniogórską i Żytawską. Odparci po trzykrotnym ataku wycofali się na stare pozycje. Wymiana ognia trwała do zapadnięcia zmroku. Francuzi znaleźli się w fatalnej sytuacji. Gdy zapadł zmrok zniszczyli mosty na Kwisie i na Oldzy. Bronili się tylko w samym mieście i o godz 3 rano wycofali się w stronę Leśnej i Lubania przez Biedrzychowice. O 4 rano wpadli Rosjanie i zaczęli pościg za uciekającymi Francuzami. O godz. 5 rano 31 sierpnia do miasta wjechał gen. St. Priest z swoim sztabem. Straty Rosjan wyniosły 58 żołnierzy i oficerów, oraz 150 rannych, z których 10 zmarło w tutejszym szpitalu.

Opisując lub czytając o działaniach wojennych toczących się w okresie wojen napoleońskich w naszym mieście i ościennych miejscowościach, musimy brać poprawkę na zmianę krajobrazu, jaki się dokonał na przestrzeni 200 lat. Inaczej dziś biegną szlaki komunikacyjne, nie istniała stacja kolejowa, obwodnica do Jeleniej Góry została zbudowana w 1938 roku, obecny most przez Kwisę do Wieży wybudowano dopiero w 1855 roku. Nie istniało Jezioro Złotnickie. Istniały za to jeszcze w niezłym stanie bramy i mury obronne. Ufortyfikowany Gryfów był trudno dostępny i jako punkt obronny mógł być ciężkim orzechem do zgryzienia dla wojsk atakujących. Zwłaszcza w czasach, gdy bagnet jeszcze często przechylał szalę zwycięstwa.

Ocena epoki napoleońskiej jak i samego Napoleona jest niejednoznaczna. Dla niektórych narodów, np. Anglików, Hiszpanów, Niemców jest on uosobieniem tyrana, natomiast dla nas Polaków był sojusznikiem naszej sprawy polskiej. My Polacy, widzieliśmy w nim tego, który pomoże wskrzesić Królestwo Polskie po niedawnych rozbiorach. Do dziś z Napoleonem wiąże się legenda przedstawiająca go jako ambitnego, zdolnego człowieka pochodzącego ze społecznych nizin, który dzięki swojemu uporowi wspiął się na szczyt. Dla nas Gryfowian bitwa z 30 sierpnia 1813 roku to jeszcze jedna lekcja historii z pokręconych ludzkich losów, z dziejów państw i kontynentu europejskiego. Jako obywatele Gryfowa Śląskiego bądźmy dumni z naszej lokalnej historii i pamiętajmy o rocznicy. 30 sierpnia 2013 w rocznicę owej bitwy zapalmy znicze pod pomnikiem upamiętniającym to wydarzenie.

 

Gryfowski Zwiad Archeologiczny

Email Drukuj

alt Późną jesienią nasze miasteczko odwiedził pan Leszek Różański z Kopańca. Jest to człowiek o wielu zainteresowaniach, członek wielu stowarzyszeń i autor książki o Kopańcu. Jest również członkiem Stowarzyszenia Ochrony i Badań Zabytków Prawa. Jego specjalnością jest odkrywanie miejsc, gdzie kiedyś dokonywano kar gdy następowała zbrodnia. Prościej mówiąc, człowiek szukający i odkrywający nam, współczesnym mieszkańcom tego regionu, miejsca gdzie dawniej stały murowane szubienice. Pan Leszek wsławił się odkryciem szubienicy murowanej we Wleniu i Kamiennej Górze. Uzbrojeni w stare wojskowe mapy, wykonane na rozkaz króla Prus Fryderyka II zwanego Wielkim przez kartografów armii pruskiej, rozpoczęliśmy poszukiwania. Staraliśmy się zlokalizować miejsca gdzie stały szubienice w naszym mieście i okolicy. Należy pamiętać, że krajobraz się zmienił. Mapy pochodziły z lat gdzie nie istniało jeszcze Jezioro Złotnickie czy też stacja kolejowa w Gryfowie Ślaskim. Parę miejsc było obiecujących, jednak szansa na odkrycie fundamentów murowanej szubienicy we wsi Wieża były znikome. Eksploatacja dawnych kamieniołomów doprowadziła do nieodwracalnych zmian tego terenu. Jest szansa na odkrycie fundamentów szubienicy w samym Gryfowie. Była by to niewątpliwie jeszcze jedna atrakcja turystyczno-rowerowa w naszym mieście. Zwiad archeologiczny przeprowadzono wspólnie z Towarzystwem Miłośników Gryfowa. Zwrócono uwagę na ochronę zabytków jurysdykcyjnych. Poruszono sprawę zniszczonych i zdewastowanych krzyży pokutnych stojących między Gryfowem Śląskim a Krzewiem Wielkim. O ich stanie powiadomiono konserwatora zabytków. Czy uda się je uratować? Zależy to od nas samych, lokalnych patriotów i ludzi myślących w naszej gminie. Ochrona wszystkich zabytków na terenie naszej gminy leży w interesie wszystkich jej mieszkańców. Dlaczego, spytacie drodzy czytelnicy? Dziś na zabytkach i turystyce zarabia się kasę! Jeszcze nie wszyscy o tym wiedzą, ale regionaliści z Towarzystwa Miłośników Gryfowa tak...

Galeria zdjęć

 

Wesołych Świąt!

Email Drukuj

alt

 

Magiczne cyfry -€“ 1945, 46, 47, 53...

Email Drukuj

alt Wymienione cyfry w tytule nie są liczbami które padną w następnym losowaniu Lotto. Są to daty przybycia do naszego miasta po zakończeniu wojny w 1945 roku pierwszych osadników wojskowych i ich rodzin. Są to również daty przyjazdu młodych ludzi, którzy po zakończeniu szkół z nakazem zatrudnienia przybyli do naszego miasteczka do pierwszej samodzielnej w swoim życiu pracy. A praca była w naszym małym miasteczku. Posiadało ono prężny, niezniszczony przez działania wojenne przemysł. Zakłady takie jak „Gryfex”, „Fosfory”, „Azbest”, „Drzewna” wchłaniały przybyłych młodych ambitnych ludzi, którzy szukali swojego miejsca na ziemi. O tym właśnie rozmawialiśmy na spotkaniu w ostatnią sobotę 15 grudnia w Bibliotece Publicznej Miasta i Gminy Gryfów Śląski.

Na zaproszenie naszego Towarzystwa Miłośników Gryfowa przybyli pionierzy, pierwsi osadnicy i obywatele naszego miasta z lat 1945-55. Wspomnienia i niekończące się rozmowy z naszymi gośćmi w sympatycznym i świątecznym nastroju rzuciły nowe światło na powojenną historię naszego miasta. Czy wiecie, że w Gryfowie były trzy kina a w soboty tanćzono w parku przy ul. Kolejowej. Istniała wytwórnia pysznej oranżady na ul. Grodzkiej. Dodatkowo każdy zakład miał swoją świetlicę gdzie toczyło się życie towarzyskie i kulturalne. Poruszano też poważniejsze sprawy: represje działaczy politycznych z Gryfowa Śląskiego w latach stalinowskich, deportacje na Syberię, otarcie się o tajemnicę Katynia, które w tamtych latach groziły poważnymi konsekwencjami. Wspominano księży i lekarzy, którzy pracowali w naszym mieście i przeszli do legendy naszego miasta za swoją fachowość, tak jak ks. Bania, dr. Trojan, dr. Rydzewski. Tematów pojawiło się sporo i wszystkie trzeba było spisywać i notować. Myślę, że na jednym takim spotkaniu się nie skończy. Trzeba skorzystać z wiedzy i pamięci naszych gości by następne pokolenia wiedziały, że historia naszego miasta trwa i trwać będzie.

Galeria zdjęć

Fot.: Paweł Rubaj

 

Woły na polach

Email Drukuj

alt

Widok wołów pracujących na polach uprawnych nie był kiedyś widokiem nadzwyczajnym. Już od zarania dziejów, używano te pożyteczne zwierzęta do prac polowych. O pracowitych wołach powstało wiele utworów literackich. Od Homera i jego Iliady do bajek Ignacego Krasickiego. Wół, choć był mniej wydajny od konia, w utrzymaniu był jednak trzy razy tańszy. Nic więc dziwnego, że w gospodarstwach o małym aerale ziemi podstawową siłą pociągową był wół. W Gryfowie Śląskim i w okolicznych wioskach woły pracowały do lat 30. naszego wieku i dotrwały nawet do lat 1945-47.

Więcej…
 


Strona 6 z 16

Wyszukaj na stronie

Ilość gości

Naszą witrynę przegląda teraz 30 gości 

Kalendarz na rok 2014

Towarzystwo Mi­łoś­ni­ków Gry­fo­wa in­for­mu­je, że wy­da­ło ka­len­darz na rok 2014. Tym ra­zem znaj­du­ją się na nim fo­to­gra­fie które były zaprezentowane na wystawie "Dzieciństwo w Gryfowie Śląskim". Ka­len­darz moż­na za­ku­pić obecnie w Cent­rum In­for­mac­ji Tu­rys­tycz­nej (ul. Rynek 33) w Gry­fo­wie oraz w Bi­blio­te­ce Pub­licz­nej w Gry­fo­wie Śląskim (ul. Kolejowa 44). Ce­na ka­len­da­rza to 3,50 zł.

Gryfowski Hejnalista 3

W sprzedaży już trzeci numer okazjonalnego historycznego magazynu Gryfowski Hejnalista. A w numerze m.in. historia odbudowy wieży ratuszowej, wspomnienie o Rudolfie Ujdzie oraz wiele innych tajnych materiałów, które wreszcie ujrzały światło dzienne!. Zapraszamy do zakupu naszego magazynu. cena to tylko 1 zł (!) a zakupić go można w Centrum Informacji Turystycznej w Gryfowie (Rynek 33) oraz w Bibliotece Publicznej przy ul. Kolejowej 44.

Legendy Gryfowa i okolic

Do na­by­cia rów­nież Le­gen­dy Gry­fo­wa i o­ko­lic. Za­ku­pu moż­na do­ko­nać w sie­dzi­bie TMG oraz w Cen­trum In­for­mac­ji Tu­rys­tycz­nej.
Cena: 5 zł.

Zobacz też

Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama